Zaszufladkowany do: Bez kategorii
Tak na dobry początek narobię wam smaku…

Wygląda apetycznie, nie? Ale jak to ma się do rzeczy? Otóż przyszła kolej i na nas. Wirus H5N1 trafił także i do Tucholi… Co o tym sądzę? Niech przemówi za mnie ta fraszka:
Ptasia grypa jest w Tucholi
Lecz jak dla mnie to jej nie ma
Mnie jak zawsze to pierdoli
Ciągle myślę, że to ściema
Krzyki, wrzaski, przeszukania
Matko Boska, co się dzieje!
W menu żadne z drobiu dania
Żaden kogut już nie pieje
Nasz burmistrz ma wszystko w nosie
Zaraza go nie obchodzi
Nie zna się, bo spał na WOSie
Ma nowe auto i się wozi
Co my teraz zrobić mamy?
Choć indyków nie lubimy
Niech coś zrobią te z góry chamy
Toć podatki im płacimy!
Może nie należy tego brać nazbyt dosłownie, gdyż nie wiem co planują nasze władze, ale nie zdziwiłbym się, gdyby miały to gdzieś. W sumie to ja też chyba mam to gdzieś…
Zaczynają się próbne matury, super, nie? Z Polskiego jakoś się da, zależy od tematu pracy pisemnej. Z Angielskiego nie powinno być większych problemów. Za to w piątek nastąpi epicentrum w postaci testu z Historii. Niestety, na fakultetach z historii nie przywiązujemy zbyt dużej wagi to nauki, a jeśli chodzi o powtórki maturalne to ja jestem w tyle. Zacząłem powtarzać stosunkowo niedawno. Niestety próbną maturę też zapowiedziano niedawno. Nie będzie fajnie, ale będzie trzeba dać sobie radę. Dobrze, że do prawdziwego testu dojrzałości zostało jeszcze pół roku, jest czas aby nadrobić te zaległości. Uda mi się, zobaczycie.
A teraz z nieco innej beczki… Radiohead w przyszłym roku w Polsce, na 99%. Wiem od wiarygodnego źródła, ale jeszcze cii… Kurde, a tak się napalałem na wyjazd do Turcji na PJ. Szkoda, raczej nie wypali. Chyba, że ktoś dałby mi kilka lekcji arabskiego.
To już koniec, do następnego razu.
Zaszufladkowany do: Bez kategorii

“Mój Panie, mój Panie
Tak bardzo chcę Cię ujrzeć
Tak bardzo chcę być z Tobą
Ale to trwa zbyt długo…
Alleluja… Alleluja…”
Dzisiejsza notka będzie ciut inna od pozostałych. Przede wszystkim chciałbm oddać hołd temu panu, którego widzicie powyżej. Równe 6 lat temu zmarł George Harrison, bo tak ów człowiek się nazywał, najbardziej znany jest jako gitarzysta solowy The Beatles oraz autor słynnego przeboju “Got My Mind Set On You”, którego wydał w 1987 r. na znakomitym albumie “Cloud Nine” (w Radiu Zet leci średnio co godzinę, w RMF co pół). Jednak nie te aspekty stanowią o tym, że chciałbym złożyć jemu hołd.
Człowiek ten wyróżnił się swoją znakomitą działalnością charytatywną, (to on zapoczątkował ideę koncertu charytatywnego na rzecz głodujących w Bangladeszu) oraz cudowną muzyką, która miała na ogół głębokie przesłanie. Człowiek ten czcił Boga całym sobą, to on dawał mu siłę aby komponować niesamowite utwory jak “Isn’t It A Pity?”, “My Sweet Lord” czy “While My Guitar Gently Weeps”.
Gdy grał w The Beatles był czymś na kształt kozła ofiarnego, McCartney i Lennon początkowo nie pozwalali na publikację jego utworów na albumach The Beatles, tym samym skazując go na granie coverów klasyków Rock ‘N Rolla. Jednak przełom nastąpił już na “Revolver” gdzie napisał jeden z najbardziej znanych utworów The Beatles, czyli “Taxman”. Lennonowi zaczynało się to podobać, McCartneyowi już nie.
W ostatnich trzech latach działalności The Beatles podarował śmiertelnikom kilka świetnych kawałków, wśród których na szczególną uwagę zasługują piękne “Something” (jeden z najczęściej coverowanych utworów wszech czasów, sam Frank Sinatra nazwał go “Najpiękniejszym miłosnym utworem wszech czasów.” i coś w tym chyba jest…), “While My Guitar Gently Weeps” (z solówką gitarową graną przez Erica Claptona, to właśnie dzięki temu utworowi poznał go świat) oraz radosne “Here Comes The Sun”. Mimo to odpłacił się członkom The Beatles po rozpadzie wydając znakomite dzieło “All Things Must Pass”, które do dziś uważane jest za najlepszy album nagrany przez któregokolwiek z Beatlesów po rozpadzie. Na moje to prawda.
Nie będę ukrywał, że ten człowiek należy do moich największych idoli, może jest nawet największym z nich… jeśli go nie znacie, nie zwlekajcie, oto jeden z jego największych utworów, “My Sweet Lord”:
http://pl.youtube.com/watch?v=95LFNe3Uw-w
Podoba się? Zapraszam do mnie po więcej, z ogromną ochotą się podzielę.
Teraz czas na coś mniej miłego, mianowicie ciąży na mnie wielka klątwa, dziś na lekcji polskiego zostałem dotknięty przez Panią P… łeee!
Ta idiotka dotknęła moich włosów! ŁEEE !!! Czuję, że powoli zaczynam gnić, niedługo chyba wykituję! Wybaczcie, ale nawet za osmarkanie jej drzwi nie zostałem upokorzony dotknięciem przez nią. Zresztą tradycyjnie trzeźwo skomentowałem sytuację nazywając ją “s**ą p********ą”…
Zapewne niewcześnie ocknę się po tym zdarzeniu, będę musiał użyc uzdrawiającej mocy Specjala, bo tylko ona potrafi wyleczyć z tego typu chorób.
A tak w ogóle ostatnio znowu jestem ofiarą gadek w stylu “Aleś Ty podobny do brata!”. Wrr… Udowodniłbym Wam, że to nie jest prawdą, ale boje się zamieścić tu jego zdjęcie. Facet jest zbyt brzydki i pewnie większości z Was komputer wykrywałby jego zdjęcie jako wirus…
Ale co tam, nieważne jak wyglądasz ale kim jesteś. I tak go lubię. 
“If not you, my sky would fall…
I couldn’t even find the door”
I tym optymistycznym akcentem kończę tą długą notkę, mam nadzieję, że się spodobało. A przede wszystkim mam nadzieję, że muzyka George’a się spodobała.
Jeszcze tu wrócę, Hare Hare!
Zaszufladkowany do: Bez kategorii
„Niech zacznie się Początek…”
No więc na samym początku… Ten blog nie będzie czymś w stylu “Jest mi supcio bo poznałem nową suczkę” ani czymś w stylu “Jest mi smutno, idę się pociąć, do jutra”. Traktujcie to bardziej jako swoisty hyde park, będę tu pisał różne rozmyślania.
Więc na początku podziękuję panu Robertowi „Sollary” Szymczakowi, za jego bloga. Facet pisze świetne, interesujące notki i widać, że ma talent do tego. Postaram się pisać tak samo interesująco jak on, choć myślę, że to będzie trudne… zwłaszcza, jeśli mowa o częstotliwości pisania notek, która może być różna.
Jesień nadeszła i w sumie fajnie, bo lubię tę porę roku. Jest taka tajemnicza i mroczna, poza tym można się pośmiać widząc we własnym ogrodzie łyse drzewo i jedno, jedyne jabłko wiszące na nim. Poza tym zbliża się zima, czyli Boże Narodzenie, zarabianie pieniędzy przez odśnieżanie i kawa. Czyli całkiem fajnie.
Co do muzyki… ostatnio totalny bzik na punkcie Foo Fighters (dla niekumatych, to zespół w którym wokalistą i gitarzystą jest były perkusista Nirvany – Dave Grohl, grają mocno ale z melodią). Świetna muzyka, niby trzy akordy i darcie mordy ale potrafią zainteresować. Aha, Węgrzyn mówi, że nowe DVD R.E.M. z Dublina jest do dupy. Oprócz „Drive” wszystko rozczarowuje, ale mówią też, że on się nie zna…
Dziś mecz Polski z Belgią, super. Nie przepadam za piłką nożną, ale co tam, skoro Polacy mają grac i zyskać awans to z chęcią sobie obejrzę.
Ale pierw trzeba sobie jedzenie skołować…
W szkole bez większych problemów. Na polskim jak zawsze o seksie, na matmie śpię, na WOSie jak zawsze… Po staremu. Nie narzekam… ;]
Zauważyłem też, że ostatnimi czasy wzrost tucholskich photoblogów, jest jakby mniejszy. Aż dziw bierze, że nie ma czego komentować na fotoblogaskach.
I koniec, jeszcze tutaj wrócę kiedyś.
