Klochu’s Weblog


Słowem wstępu…
listopad 17, 2007, 7:24 pm
Zaszufladkowany do: Bez kategorii

Niech zacznie się Początek…”

 

No więc na samym początku… Ten blog nie będzie czymś w stylu “Jest mi supcio bo poznałem nową suczkę” ani czymś w stylu “Jest mi smutno, idę się pociąć, do jutra”. Traktujcie to bardziej jako swoisty hyde park, będę tu pisał różne rozmyślania. ;)

 

Więc na początku podziękuję panu Robertowi „Sollary” Szymczakowi, za jego bloga. Facet pisze świetne, interesujące notki i widać, że ma talent do tego. Postaram się pisać tak samo interesująco jak on, choć myślę, że to będzie trudne… zwłaszcza, jeśli mowa o częstotliwości pisania notek, która może być różna.

 

Jesień nadeszła i w sumie fajnie, bo lubię tę porę roku. Jest taka tajemnicza i mroczna, poza tym można się pośmiać widząc we własnym ogrodzie łyse drzewo i jedno, jedyne jabłko wiszące na nim. Poza tym zbliża się zima, czyli Boże Narodzenie, zarabianie pieniędzy przez odśnieżanie i kawa. Czyli całkiem fajnie. ;)

 

Co do muzyki… ostatnio totalny bzik na punkcie Foo Fighters (dla niekumatych, to zespół w którym wokalistą i gitarzystą jest były perkusista Nirvany – Dave Grohl, grają mocno ale z melodią). Świetna muzyka, niby trzy akordy i darcie mordy ale potrafią zainteresować. Aha, Węgrzyn mówi, że nowe DVD R.E.M. z Dublina jest do dupy. Oprócz „Drive” wszystko rozczarowuje, ale mówią też, że on się nie zna…

 

Dziś mecz Polski z Belgią, super. Nie przepadam za piłką nożną, ale co tam, skoro Polacy mają grac i zyskać awans to z chęcią sobie obejrzę. ;) Ale pierw trzeba sobie jedzenie skołować…

 

W szkole bez większych problemów. Na polskim jak zawsze o seksie, na matmie śpię, na WOSie jak zawsze… Po staremu. Nie narzekam… ;]

 

Zauważyłem też, że ostatnimi czasy wzrost tucholskich photoblogów, jest jakby mniejszy. Aż dziw bierze, że nie ma czego komentować na fotoblogaskach.

I koniec, jeszcze tutaj wrócę kiedyś.